Adventure Hunters
               
tu byliśmy misja.htmlonas.htmlpatroni.htmlsponsorzy.htmlgaleria.html
    contakt.html
onet

gapyear

for selected

ailani therapy
marcin łazowski
jacek stec

Adventure-Hunters ma okazję zaprosić Cię do odbycia z nami niezwykłej podróży dookoła największego kontynentu świata jakim jest Azji.
Skrupulatnie opisywaliśmy każdy dzień z naszej wyprawy, aby móc później to przedstawić wszystkim tym, którzy myślą również o niezwykłych podróżach i niezapomnianych przygodach z tym związanymi.
Azja 2011 to projekt z inicjatywy Marcina Łazowskiego i Jacka Steca.
Podróżnicy ci to nie tylko ludzie chcący zobaczyć piękne miejsca i znane zabytki.
Oni skupiają się głównie na odkrywaniu nowych miejsc, poznawaniu nowych ludzi i pokazywaniu także drugiej strony każdego zakątka świata, tej ciemniejszej strony.
Do Azji pojechaliśmy, żeby przeżyć fajną przygodę, zobaczyć ciekawe miejsca, ale przede wszystkim wynieść na światło dzienne rzeczy, o których się nie mówi i nie pisze.
Przed wyjazdem czytaliśmy na portalach podróżniczych same dobre opinie o tym kontynencie i widzieliśmy fotografie tylko przyjemnych dla oka miejsc. My zrobiliśmy krok dalej.
Ukazaliśmy azjatycką tą inną stronę. Podróżowaliśmy najtańszymi środkami lokomocji. Spaliśmy w najtańszych noclegowniach. Jedliśmy w najgorszych ulicznych jadłodajniach.
Zapuszczaliśmy się w miejsca najbiedniejsze i najbardziej nieprzyjazne dla turysty.
Badaliśmy i obserwowaliśmy nastawienie ludzi do nas. Staraliśmy się odkryć przyczyny złej sytuacji krajów przez nas odwiedzanych. Odnaleźć również miejsca, gdzie żyje się spokojnie i można uciec od zgiełku zgniłego zachodniego świata. Ludzi, którzy są inni od nas, może lepsi.
W rezultacie byliśmy zaczepiani, oszukiwani, okradani. Grożono nam, a nawet napadnięto.
Oczywiście, czego chyba stwierdzać nie muszę, że nie każdy człowiek był zły i nie każdy kraj jest przeklęty, ale nasza misja opierała się głównie na tej mrocznej stronie.
Gdybyśmy poświęcili się takiej tematyce i podróży po Europie też byśmy nie zostawili suchej nitki nawet na Polsce i chętnie byśmy opisali jej rasistowskie nastawienie do obcych, dziurawych drogach i korupcji.
Mamy dość przemiłych komentarzy podróżników, którzy tak naprawdę wielu z nich podróżuje w miejsca przeznaczone tylko dla turystów, gdzie zostawia się pieniądze i jest się ''całowanym po rękach''. 
Tubylcy przebierają się w stroje tradycyjne specjalnie dla nich i się do nich uśmiechają, bo im kazano.
My jesteśmy poszukiwaczami prawdy i pokazujemy każdy aspekt odwiedzanych przez nas miejsc.
Ktoś nam kiedyś powiedział, że treści nasze są tendencyjne.
My pokazaliśmy całą prawdę. Jak tam jest i jak ludzie nas traktowali.
Skąd to się bierze? Patologia, bieda, bałagan. Czy jest to nasza wina? Czy jest to tylko wina wielkich korporacji i nieuczciwych rządów tego świata? A może ich samych?
Na to pytanie odpowiedźcie sobie sami.

free counters